Samodzielność u dziecka – na ile można pozwolić dziecku samemu wykonywać rzeczy?

Rodzice martwią się o swoje dzieci i boja się, że coś im się stanie. Obawa o dziecko jest naturalnym uczuciem, jednak nie może ona prowadzić do wyręczania dziecka w każdej czynności. W ten sposób uczymy dziecka niesamodzielności lub wywołujemy w nich nieptorzebny bunt. O tym, dlaczego jest ciężko pozwolić dziecku na samodzielność, więcej w dalszej części artykułu.

Dlaczego ciężko pozwolić dziecku na samodzielność?

Rodzice często pozbawiają swoje pociechy możliwości, aby same wykonywały niektóre czynności. Jest to spowodowane obawą, że dziecku stanie się krzywa, nie poradzi sobie lub dane zadanie będzie dla niego za trudne z punktu widzenia rodzica. Inną przyczyną jest pośpiech. Nauka wymaga wielu prób i powtórzeń tej samej czynności, co prowadzi do tego, że chcąc przyśpieszyć niektóre sytuacje, wyręczamy dziecko, bo tak jest szybciej. Przykładową sytuacją jest nauka wiązania butów. Rodzic, zmęczony po pracy, przyjeżdża odebrać swoje dziecko z przedszkola. Maluch zaczyna się ubierać, wychodzi mu to nieporadnie, jednak przy małej pomocy udaje mu się. Na koniec pozostaje tylko zawiązać buty – pierwsza próba nieudana, druga również, zmęczony tato lub mama z poirytowaniem pospiesza dziecka, a w rezultacie wyręczając je.

Wady i zalety

Dziecięca samodzielność bywa kłopotliwa. Z czasem jednak cierpliwość, jaką okazują dążącemu do niezależności malcowi rodzice, zaczyna procentować.

PLUSY
z biegiem czasu dziecko będzie sobie radzić coraz z kolejnymi zadaniami, także w nowym, nieznanym otoczeniu, np. w przedszkolu, czy szkole częściej będzie doświadczało satysfakcji z samodzielnie wykonanych czynności, których z biegiem lat okaże się więcej i więcej. Nie będzie zależne od pochwał czy wymagań. Stanie się to napędem podejmowania nowych, coraz trudniejszych wyzwań, a także zachęci do zdobywania różnorodnych umiejętności w przyszłości zapulsuje to widoczną kreatywnością i samodzielnością, nie tylko przy wykonywaniu zadań, ale także w rozwiązywaniu problemów

MINUSY
niektóre rzeczy, np. ubieranie się czy wkładanie butów, mogą w okresie nabywania tych umiejętności przez dziecko trwać o wiele dłużej, niż gdyby rodzice mu w tym pomagali bądź robili to za nie maluch może się ubrudzić przy jedzeniu, rozlać picie, coś zepsuć dziecko, które ubiera się samo, nie zawsze włoży na siebie coś adekwatnego do sytuacji lub zgodnego z gustem rodziców

Pomagać – nie wyręczać

Ważne jest, aby wyznaczyć granicę między pomocą a zrobieniem czegoś za dziecko. Różnica jest bardzo istotna, gdyż wyręczając swoją pociechę, w rezultacie wyrządzamy jej krzywdę. Wyręczając dziecko w okresie, w którym nabiera podstawowych umiejętności, odbiera mu się możliwość ich nauki. Jeśli rodzic nie pozwala ubrać się maluchowi, bo zajmie mu to zbyt wiele czasu, musi przygotować się, że będzie zobowiązany pomagać mu w tej czynności przez bardzo długi czas. Raz zniechęcone dziecko traci ochotę do podejmowania dalszych prób.

Samodzielność — obok umiejętności rozstawania się z rodzicem i nawiązywania kontaktów z rówieśnikami — jest trzecim filarem dobrej adaptacji. Dziecko będzie czuło się o wiele pewniej w przedszkolu, jeśli będzie umiało samo przebrać się w szatni, jeść łyżką zupę i wytrzeć
sobie pupę po skorzystaniu z toalety. Samodzielność buduje poczucie wartości i sprawstwa oraz ułatwia życie, także malcom.

Zdarza się, że dziecko zabiera się do rzeczy, które znacznie przekraczają jego kompetencje. Z naszej – rodzicielskiej – perspektywy, niemal niemożliwe do wykonania. Należy pamiętać, że punkt widzenia dziecka znacznie różni się od naszego. Dla niego niemożliwe nie istnieje, pomimo że czasem się potknie lub przewróci, wciąż ufnie brnie naprzód. A w końcu też dotrze do swojego celu. Jest to moment, w którym buduje się zaufanie do własnych sił i wiara we własne możliwości.

Od najmłodszych lat dziecko uczy się tego, że może liczyć na swoich rodziców. Są oni przy nim w każdej sytuacji, wspierając je, gdy tego potrzebuje. W trudnej chwili może liczyć na ich pomoc. Podczas zabawy, dzięki asekuracji osoby dorosłej brzdąc da radę wspiąć się na wysoką zjeżdżalnię, a następnie bezpiecznie z niej zjechać. Dzięki wsparciu i podpowiedzi odważy się poprosić w sklepie o lizaka oraz pogłaszcze spacerującego w parku psa. Rodzice są autorytetem dla swoich dzieci, bohaterami, którzy wiedzą wiele rzeczy i dzielą się nimi.

Proszenie o pomoc to ważna, ale dość trudna umiejętność, która wielu osobom kojarzy się ze słabością i przyznawaniem się do tego, że czegoś nie potrafią. Nie musi jednak tak być. Jeśli dziecko będzie wiedziało, że pomaganie jest dobre, a także doświadczy tego na własnej skórze, nie będzie miało problemów z proszeniem o pomoc, gdy będzie jej potrzebowało. Dlatego, gdy malec pyta o pomoc, należy go pochwalić podkreślając wagę tej sytuacji. Szczególnie kiedy w grę wchodzą rzeczy, przy których pomoc osoby dorosłej jest konieczna z uwagi na bezpieczeństwo, np. korzystanie z nożyczek. Trzeba pamiętać, że dzieci uczą się przez naśladowanie, więc będą powtarzać zachowania swoich rodziców. Gdy dziecko zauważy, że mama lub tata pomaga innym bądź prosi o pomoc, utrwali się to w jego pamięci i wytworzy odruch. Więc kiedy wasze dziecko zapyta, czy potrzebujecie pomocy przy ugotowaniu obiadu, z chęcią skorzystajcie z jego pomocy.

Dzieci z natury są ciekawe świata i mają skłonności do próbowania, zrobienia wszystkiego samemu. Jest to prawidłowy odruch, którego nie należy pod żadnym pozorem zabijać, nawet jeśli przysporzy małych kłopotów lub pochłonie trochę czasu. W przyszłości na pewno przyniesie same pozytywne rezultaty, a wasze już dorosłe dzieci będą wdzięczne, że zawsze mogły liczyć na waszą pomocną, niewyręczającą dłoń!

Publikacja zaczerpnięta z: www.madrzy-rodzice.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *